#48 KIEDY W MILCZENIU ZNOSIMY TYRANIĘ, UMIERA W NAS CZŁOWIEK | ILLUMINAE

11:05:00


Rok 2575. Kolejny zwykły dzień w kolonii Kerenza, założonej przez megakorporację          , by wydobywać rzadkie surowce. O poranku Kady Grant rzuca swojego chłopaka Ezrę Masona i postanawia, że już nigdy się do niego nie odezwie. Nie spodziewa się jednak, że za kilka godzin będzie świadkiem inwazji                  , która ją i tysiące innych osób pozbawi domu. Tych, którym udało się przeżyć, ewakuują trzy statki kosmiczne: Alexander, Hypatia oraz Copernicus. Ściga je wrogi pancernik Lincoln. Jego zadaniem jest uciszyć świadków brutalnego ataku na planetę. Tymczasem na pokładzie Copernicusa rozprzestrzenia się śmiertelnie niebezpieczny wirus                 a system sztucznej inteligencji sterujący Alexandrem staje się... największym wrogiem ocalałych.
- opis z książki

[...]  ale może chodzi o to, że im więcej człowiek traci, tym boleśniej sobie uświadamia, jak niewiele mu zostało.

PO PIERWSZE - WYDANIE. Jest to zdecydowanie jedna z najlepiej wydanych książek na mojej półce. Nie chodzi tylko o twardą oprawę, która tak szybko się nie zniszczy czy fajny papier. Chodzi o to, jak Illuminae wygląda w środku.  Nie znajdziemy tu zwykłej, typowej narracji - zamiast tego raporty, e-maile, rozmowy, plany, schematy, fragmenty kodów. To wszystko działa na wyjątkowość tej lektury, nadaje jej dynamizmu. Czyta się szybko, równocześnie mając wrażenie, że z bliska obserwujemy wydarzenia, które dzieją się w książce. Taki zabieg jak dla mnie jest świetnym pomysłem. 

PO DRUGIE - FABUŁA. To, co przygotowali dla nas autorzy, to czyste szaleństwo. Szaleństwo, w którym totalnie przepadłam. Poznając okrutne tajemnice wydarzeń dziejących się na statkach Alexander, Hypatia i Copernicus, czytając, jak bohaterów ogarnia okropny wirus, jak wzrasta liczba zgonów... miałam ciarki na całym ciele, ścisk w żołądku i łzy w oczach.  Cały czas coś się działo, a wydarzenia te bardzo na mnie oddziaływały. Uwielbiam fantastykę oraz science fiction, zawsze bardzo przeżywam historie napisane w tych gatunkach i tak było również tym razem. Nie znajdziecie tu czasu na nudę - wczytując się w kolejne raporty, zapisy czy rozmowy będziecie aż drżeć z ciekawości, jak dalej potoczą się losy bohaterów. 

Widziałam umierających ludzi. Brutalnie zabitych. W mojej robocie żyje się śmiercią za pan brat. Ale jak się ma pecha, to człowiek ginie nie od kul, tylko od oglądania tego rodzaju widoków. Takie chwile zabijają nas kawałek po kawałku.

PO TRZECIE - BOHATEROWIE. Jak ja dziękuję autorom za stworzenie bohaterów, z którymi mogłam się zżyć, którym mogłam kibicować lub nie, a nie takich, którzy irytowaliby mnie przez całą lekturę. Przez całą powieść przenika wiele nazwisk, jednak kilka z nich wiodą tu główny prym. I chociaż Kady czy Ezra to nastolatkowie, zostali wykreowani tak dobrze, że ich losy śledziłam z ogromną przyjemnością, a towarzyszyło mi przy tym wiele skrajnych emocji. Było zabawnie, przerażająco, smutno. Towarzyszyłam im podczas ich drogi przez piekło, przeżywając wszystko to, co przeżywali oni. Bardzo ich polubiłam i kibicowałam im do samego końca. Oczywiście były także postacie, które nie wzbudzały aż tak pozytywnych emocji, jak na przykład... AIDAN, który z jednej strony przerażał, ale z drugiej... był w pewien sposób fascynujący. Jest też organizacja BEITECH, o której jeszcze zbyt wiele nie wiemy, ale myślę, że to zmieni się w kolejnych tomach, czego bardzo nie mogę się doczekać. 

Jeśli szaleństwo polega na tym, że powtarza się te same działania, oczekując odmiennego wyniku, to większa część ludzkości jest szalona.


PO CZWARTE - STYL. Tak jak wspominałam, narracja przedstawiona jest w formie różnych dokumentów. Znajdziemy tu trochę naukowego słownictwa, ale nie ma nic, czego nie bylibyśmy w stanie zrozumieć. Styl jest lekki, młodzieżowy, ale równocześnie nie infantylny.  Wielkie brawa należą się również dla tłumacza, który idealnie oddał to, co chcieli przekazać nam autorzy. Ja osobiście jestem bardzo zadowolona. 

PODSUMOWANIE. Illuminae to pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki czy science fiction, ale nie tylko, bo fabuła jest tak interesująca, że chyba każdy będzie zadowolony. Wciągająca i wywołująca ogrom emocji - myślę, że tyle wystarczy, by zachęcić do jej przeczytania tych, którzy jeszcze tego nie zrobili. Naprawdę, polecam Wam z całego serca. 

Do tego nas wyszkolono. Nadeszła godzina próby. Nie zejdziemy z posterunku. Nie ugniemy karku. Posłuchajcie, co mam wam do powiedzenia: DZIŚ NIE UMRZEMY. 

 ✮✮✮✮✮✮✮✮
REWELACYJNA

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Książka grzecznie czeka na półce na swoją kolej 😊 wkrótce po nią sięgne i przyznam, że naprawdę jest pięknie wydana ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ciągnie mnie do tej książki i raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałam, ale wierzę, że to rewaluacyjna ksiązka, bo dużo z was tak twierdzi.
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzięłam się za czytanie jeszcze tego samego wieczoru, jak przesyłka do mnie dotarła, ale później miałam takie zawirowania, że wciąż zostaje mi jakieś 200 stron do skończenia, nad czym niesamowicie ubolewam. Humor - to dla mnie najlepsze, co jest w tej książce. Humor, humor, humor! <3 Po prostu kocham to. :D No i z Twoimi punktami również się zgadzam, co do jednego. :D
    Jednocześnie też się zastanawiam nad tymi trudnymi wyborami bohaterów. Z jednej strony masz wykonać rozkaz, ale serce nie pozwala - i co zrobisz? To tak odnośnie tej pani, która po rozmowie o cholernym wierszu rozwaliła kilkanaście niewinnych ludzi. ;___; Było mi smutno z tego powodu. A to tylko pokazuje, że Illuminae to nie tylko fikcyjna opowiastka, ale że też potrafi wywołać emocje. :D

    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  5. Wokół książki jest teraz dużo szumu i nie dziwię się temu - coś tak świetnie wydanego, o - jak wnioskuję z recenzji, intrygującej fabule i formie. Koniecznie sama muszę zainteresować się książką i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do wydanie się zgadzam - widziałam tę książkę na wielu różnych instagramach i wszyscy posiadacze niezmiennie się nią zachwycają. Ja sama jej nie kupiłam i nie zamierzam. Planowałam, gdy była w przedsprzedaży, ale science fiction to jeden z niewielu gatunków, z którymi się nie lubię, więc odpuściłam. Niemniej niekonwencjonalna forma brzmi zarazem intrygująco i martwiąco. Nie wiem, czy nie brakowałoby mi jednak tradycyjnej narracji. Powieści czytać nie zamierzam, ale cieszę się, że na naszym rynku pojawiło się coś, co tak porwało czytelników ;)

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka też już za mną i również byłam pod wrażeniem tej nietypowej formy. Na zewnątrz książka wygląda pięknie, a środek wręcz zachwyca. Jedyne do czego mogłabym się przeczepić, to fabuła. Dla mnie nie była zbyt odkrywcza. Takie typowe Sci-fi.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi to naprawdę ciekawie, więc przyznam szczerze, że z ogromną chęcią zapoznałabym się z tą pozycją!
    Pozdrawiam! 😊 włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dość, że ostatnimi czasy mam świra na punkcie książek, których akcja toczy się w przyszłości, do tego książka wydana jest w niestandardowy sposób. Uwielbiam takie "fabularne załączniki" typu fragmenty listów, wykresów i inne wstawki w książkach.


    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać, że mnie zainteresowałaś swoją recenzją. Do tej pory mijałam jedynie tę książkę na półkach w księgarniach, teraz pora pomyśleć, czy by się nie postarać o własny egzemplarz.
    Pozdrawiam,
    #CleoMCullen

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się tak bardzo, że bardziej bym nie mogła.
    Ja, zagorzała przeciwniczka sci-fi, czytałam tę książkę z wypiekami na policzkach.
    A wydanie to istny majstersztyk! Cudeńko <3
    Pozdrawiam! :)
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Fałszywy pocałunek”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak Ci się podobała!

      Usuń
  12. Ech, no właśnie z sci-fi mi nie po drodze :c Ale przyznaję, że dla tej książki mogłabym zrobić wyjątek. Wydanie rzeczywiście przepiękne, no i ciekawi mnie kompozycja i formuła tej historii; zastanawiam się po prostu, czy coś takiego by do mnie przemówiło :) Dlatego na pewno dam "Illuminae" szansę, może akurat mi się spodoba :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Może akurat przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  13. Ja się zakochałam w "Illuminae" i jest to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim roku. :)
    Pozdrawiam, Hayles z Our books. Our love

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, u mnie również to jedna z lepszych książek :)

      Usuń
  14. Po takiej recenzji nie można przejść koło książki obojętnie :) chociaż osobiście po nią bym nie sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń