2/02/2017

#24 To, co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci | "Alive. Żywi"


Tytuł: Alive. Żywi
Cykl: Trylogia Generacje (Tom 1)
Autor: Scott Sigler
Tłumaczenie: Justyna Formańska
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 404


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia budzicie się, nie pamiętając nic oprócz tego, że właśnie kończycie dwanaście lat. Nie znacie nawet swojego imienia, ani tego, gdzie się znajdujecie. Wraz z innymi podobnymi do siebie maszerujecie przez niekończące się korytarze, desperacko poszukując ucieczki. Wokół was pełno niebezpieczeństw i tajemnic, które musicie rozwiązać, aby przeżyć. 

Tak mniej więcej zarysowuje się fabuła książki Alive.Żywi; wydaje się, jakby takich historii było na pęczki, aczkolwiek tą zdecydowanie coś wyróżnia. Na początku sama nie byłam do niej przekonana, trochę się bałam, że tak młodzi bohaterowie będą mi przeszkadzać. Okazuje się jednak, że wcale tak młodzi nie są, a czytelnik wraz z nimi rozwiązuje tą zagadkę.

Ciemność w mojej głowie rośnie, żeby dopasować się do ciemności poza nią.

Jako pierwszą poznajemy Em, która budzi się w trumnie, co jest dla niej niezapomnianym koszmarem. Kiedy już udaje jej się wydostać, spotyka na swojej drodze innych, którzy również nic nie pamiętają. Zaczynają wędrówkę po budowli tak wielkiej, że wydaje się, iż nie ma końca. I dopiero blisko zakończenia książki dowiadujemy się prawdy co do tej "budowli". I to właśnie jest to, co najbardziej mi się podobało. Przez większość lektury tak naprawdę nie wiemy, jaki jest ogólny zamysł tej całej historii, więc końcowy efekt nas zaskakuje, bo naprawdę nie tego można było się spodziewać. 

Na ponad setkę naszych bohaterów czyha wiele niebezpieczeństw, a najgroźniejsze z nich to... oni sami. Chociaż nie w takim sensie, jak wam się wydaje. Największym zagrożeniem są oni, ale nie oni. Dobra wiem, że gadam od rzeczy, ale nie chcę spojlerować. Jeśli jesteście ciekawi (a powinniście!) to sami się przekonajcie, bo warto. 

Nie znaczy to jednak, że w kręgach ich grupy nie ma zagrożenia. Jest, i to takie, które od zawsze było problemem człowieka. Domyślacie się? Nie? No więc władza, moi drodzy, władza. Chęć bycia przywódcą jest w tej książce naprawdę mocno zaznaczona i sprawia wiele problemów, z którymi trzeba sobie poradzić. 

Kolejny plus książki - bohaterowie. Każdy jest inny, indywidualny, wykazuje się innymi cechami i zdolnościami. Znajdziemy tu prawdziwych liderów, siłaczy, mózgowców, fanatyków religijnych, ciapaków, dosłownie każdego, a to sprawia, że w ogóle się nie nudzimy. Postacie dostarczają nam dawki wielu emocji.

I nie tylko bohaterowie, bo same wydarzenia również. Ledwo zdążymy otrząsnąć się po jednej szokującej, rozdziawiającej naszą szczękę sytuacji, a tu pojawia się kolejna. Do tego wciąż odkrywamy kolejne fragmenty układanki, które tworzą coś naprawdę dobrego i zaskakującego. 

Czyta się szybciutko, kolejne strony przelatują przez palce z łatwością. Na początku trudno było mi przyzwyczaić się do czasu teraźniejszego, w którym napisana jest historia, ale potem był to tylko plus, bo dodawał całej historii dynamiki. 

Polecam każdemu, kto lubi książki z motywem przetrwania, postapokaliptyczne, tajemnicze i zdecydowanie wzbudzające w nas wiele emocji, przy których nie ma szans na nudę. 


TRYLOGIA GENERACJE

Alive Żywi | Alight | Alone


KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:


Grubość książki: 2,05 cm
Końcowy efekt: 169 cm
Pozostało: 157,83 cm





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 BOOK MORNING , Blogger