"Lepiej kochać i stracić miłość, niż nie kochać wcale." RECENZJA #15

08:24:00

"Siedemnastoletnia Amy dołącza do swoich rodziców jako zamrożony ładunek na pokładzie ogromnego statku kosmicznego Godspeed i sądzi, że obudzi się na nowej planecie za trzysta lat. Nigdy nie przypuszczałaby, że jej drzemka skończy się o 50 lat za wcześnie i że będzie zmuszona żyć w wymagającym odwagi i uporu świecie statku kosmicznego, który rządzi się swoimi prawami."
źródło: lubimyczytać


Tytuł: W otchłani [Tom 1]
Autor: Revis Beth
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 467 [ebook]


Już od jakiegoś czasu miałam w planach przeczytanie tej książki, jednak dopiero teraz nadarzyła się okazja. Żałuję, że nie zabrałam się za nią wcześniej, bo naprawdę mi się spodobała. 

Kiedy już tam dotrzesz, myśl o mnie za każdym razem, gdy będziesz patrzeć w gwiazdy.

Kiedy Amy zostaje zamrożona, by przez trzysta lat podróżować na statku kosmicznym na zupełnie nową planetę, jest przekonana, że obudzi się wraz ze swoimi rodzicami. Staje się jednak inaczej, zostaje wybudzona o wiele wcześniej i musi zmierzyć się z życiem na statku, które różni się od tego na Ziemi. Zupełnie nowa technologia, ludzie, którzy zachowują się jak bezuczuciowe marionetki... 

Poznajemy Amy, główną bohaterkę, dla której życie na "Błogosławionym" to jeden wielki absurd. Doskonale wie, że coś jest nie tak. Do tego ktoś morduje ludzi, którzy byli zamrożeni przed wylotem w kosmos. Za wszelką cenę stara się znaleźć sprawcę i rozwikłać tajemnicę, która panuje na statku. Jest zdeterminowana i odważna, ale równocześnie samotna i przestraszona, co czyni ją bardziej ludzką, 

Pomaga jej Starszy, przyszły przywódca, który także ma w sobie coś z buntownika. Nie do końca odpowiadają mu reguły, którymi rządzi się Najstarszy. Odkrywa kolejne, straszne tajemnice, które mogą obrócić życie mieszkańców statku o 360 stopni. Wie, że obecny przywódca zamienia większość swoich podwładnych w bezuczuciowe kukły, tak aby nie mogli dowiedzieć się strasznej prawdy. Są jednak "wariaci", którzy tę prawdę rozumieją i nie kończy się to dla nich najlepiej. 

Nie jest przywódcą ten, kto zmusza ludzi, by czynili go silniejszym, lecz ten, kto z chęcią odda część własnej siły, aby ci ludzie mogli stanąć na własnych nogach.

Powiem Wam, że książka podobała mi się, chociaż może nie jest jakoś szczególnie wybitna. Ale miło czytało się o nowoczesnej technologii, którą posługiwano się na statku, a także odkrywało straszne tajemnice, które mogły wszystko zrujnować. Postacie były przyjemne, nie irytowały w żaden sposób, chociaż też nie było nikogo, kogo naprawdę bym polubiła. Może poza Harleyem, którego historia, jeśli dobrze ją sobie wyobrazić, była nieco szokująca. 

Pojawił się wątek miłosny, chociaż był on zepchnięty na zupełnie dalszy plan i było go stosunkowo niewiele, co jak dla mnie akurat okazało się plusem, bo mogłam się skupić na reszcie fabuły. Na przykład na postaci mordercy - w pewnym momencie, szczególnie coraz bliżej końca, można było domyśleć się, kto nim jest, ale tak czy siak, końcówka była powalająca. Na jaw wyszły takie tajemnice, że głowa mała, co tylko sprawia, że chce przeczytać się dalsze części tej historii. 

Oto tajemnica gwiazd. Koniec końców wszyscy jesteśmy sami. Bez względu na to, jak blisko wydają się inni, nawet nie mogą nas dotknąć.

W najbliższej przyszłości na pewno sięgnę po kolejne tomy, aby poznać kontynuację przygód Amy i Starszego. Tym bardziej, że końcówka sprawia, że naprawdę chcę wiedzieć, jak ułoży się między nimi po tym, jak Starszy wyznał Amy jego największą tajemnicę. 

Polecam każdemu, kto ma ochotę na coś lekkiego, ale dobrego. Jeśli lubicie tajemnice i rozwiązywanie zagadek, to książka na pewno Wam się spodoba.

4/5

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Już od dawna mam zamiar przeczytać tą książkę, ale nie mogę się za to zabrać, ale po Twojej recenzji może się to zmieni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham tę trylogię (a okładka pierwszej części pozostaje moją ulubioną już od wielu lat, taka dygresja okładkowej sroki xD) i żałuję, że nie ma wielu osób, które ją czytały, dlatego cieszę się, że ci się spodobała. W otchłani znacząco różni się od wszystkich książek młodzieżowych, nie powtarza utartych schematów i między innymi za to ją uwielbiam.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że to coś dla mnie :) Szczególnie, że też podoba mi się, gdy wątek miłosny jest zepchnięty na dalszy plan. Niestety takich książek jest coraz mniej, dlatego będę pamiętać o tej pozycji :D
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo lekkiei rpzyjemne przydaloby m isie. dobre cytaty bo klaruja nam tutaj to i owo i zarazem mowia: czytaaaj mnie. pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro jest lekka i dobra, to będę miała ją na uwadze. Potrzebuję czasami przeczytać takie młodzieżówki :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy tom czeka na półce i nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po książkę! Tylko chyba najpierw postaram się skompletować całą serię, bo zaczyna być o nią już trudniej, a nie chcę potem zostać z milionem pytań i brakiem możliwości poznania odpowiedzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej kochana! Przede wszystkim okładka tej książki jest piekna! Sam pomysł na fabułę równiez mi sie podoba, ponieważ wydaje się inny i oryginalny. Wątek miłosny pomiędzy Amy a Starszym tez bardzo mi się podoba. Chętnie przeczytałabym tą książkę, bo potrzebuje obecnie jakiejś przyjemnej lektury.
    Pozdrawiam!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem pewna, czy chciałabym zabrać się za książkę o takiej tematyce (kosmos itp.). Co więcej... Czytałaś ją jako e-book? Dobrze, że dałaś radę, bo ja bym się raczej nie przemogła (czytaj: nie sprawiłaby mi żadnej przyjemności).
    Miło słyszeć, że w tejże powieści nie ma aż takiego wielkiego wątku miłosnego. Dobrze, że schodzi na bok.
    Pozdrawiam! :D
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie czytałam, ale nadrobię :) i coś czuję, że i mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie i może nie będzie wybitna, jednak czasem trzeba sobie pozwolić na lżejsze pozycje. Szczególnie kiedy przeczyta się książkę, po której ma się kaca książkowego.
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń